Relacje z imprez KT 32 w 2018 roku.

Uwagi wstępne.

1.W czasie każdej wycieczki, krótszej czy dłuższej, autokarowej czy pieszej, przewodnicy zawsze prowadzą komentarz krajoznawczy dotyczący zabytków w szerokim pojęciu, dotyczący historii czy też komentarz dotyczący przyrody, czyli różnych form ochrony przyrody, występowania spotykanych obiektów przyrodniczych.

2.Zawsze są podane ilości punktów, które można zdobyć w czasie danej wycieczki do poszczególnych odznak ustanowionych przez różne jednostki PTTK, czyli Górska Odznaka Turystyczna, Odznaka Turystyki Pieszej, Turysta Przyrodnik, Odznaka Krajoznawcza, Odznaka Fotografii Krajoznawczej lub inna.

3.Na stronie www.foto.pttk.rzeszow.pl, można oglądać zdjęcia z niektórych wycieczek. Dlatego zachęcamy, w imieniu Zarządu KT 32, do fotografowania, potem do wysłania zdjęć do kol. Andrzeja Wesołego, prezesa Zarządu KT32, na adres wycieczki@pttkrzeszow.pl, który umieści je na ww. stronie. Mile widziane są zdjęcia z podpisami co przedstawiają.

Gdyby ktoś chciał, to zapraszamy do pisania relacji z imprez, zostaną tutaj umieszczone, z podaniem nazwiska autorki lub autora (może być więcej osób).

11.Wokół komina: Huta Różaniecka - Posigła - Rez. Bukowy Las - Narol, 15.04.2018 (niedziela)

Wycieczkę zaproponowała i prowadziła młoda przewodniczka Renata Ferenc-Pupek. Uczestniczyło 75 osób (duży autokar i duży bus), pogoda była wręcz idealna na takie wędrówki.

10.Łemkowska fiksacja - okolice Rzepedzi, 25.03.2018 (niedziela).

Wycieczkę poprowadził w zastępstwie kol. Renaty Ferenc-Pupek, kol. Mateusz Lenart.

9.Droga krzyżowa - PIZUNY, 24.03.2018 (sobota).

Jak co roku, w sobotę przed Niedzielą Palmową, w Kole PTTK nr 32, organizowane jest nabożeństwo drogi krzyżowej. Uczestniczyło 96 osób, pogoda zachęcała do udziału. Po dojeździe do miejscowości Łukawica (pow. Lubaczów), dzięki uprzejmości ks. proboszcza, w miejscowym kościele parafialnym, ks. Artur odprawił mszę św., następnie poprowadził nabożeństwo drogi krzyżowej. Od łukawickiej świątyni, w kierunku Pizun (do pokonania ok. 2,5 km), wybudowano kaplice drogi krzyżowej. Końcowa stacja XIV, znajduje się obok Domu Modlitwy Sióstr Albertynek. Skąd te siostry mają tutaj swoją placówkę, położoną w lesie, gdzie oprócz sióstr mieszka na stałe 1 osoba. Po pierwsze, św. Brat Albert przebywał w tych okolicach, zakładał pustelnie (Stare Brusno, Prusie, Monastyr). Po drugie w Pizunach urodziła się pierwsza przełożona Sióstr Alberynek bł. Maria Bernardyna Jabłońska (1878-1940). Po zakończeniu nabożeństwa, w pięknej kaplicy, siostra przełożona, w ciekawy sposób, przybliżyła uczestnikom postać bł. Marii Bernardyny. Na koniec pobytu w Pizunach, uczestnicy mieli możliwość zakupienia wydawnictw i pamiątek związanych ze św. Bratem Albertem, z bł. Marią Bernardyną Jabłońską. Ostatnim punktem wyjazdu był przejazd uczestników do Horyńca Zdroju. Część uczestników została w Horyńcu, by poznać uzdrowisko, zobaczyć zabytki. Druga część pojechała autokarem do Nowin Horynieckich, skąd zielonym szlakiem, doszli do Horyńca Zdroju. Grupę tą prowadzili dwaj koledzy przewodnicy Łukasz Kuczmarz i Andrzej Wesół. Do zobaczenia w 2019 roku.

Poniżej krótka historia, dotychczasowych nabożeństw drogi krzyżowej, orgnizowanych przez KT 32. Jeszcze w XX wieku, potem na początku XXI wieku, upowszechnił się zwyczaj odprawiania drogi krzyżowej w Wielki Piątek, na najwyzszy szczyt polskich Bieszczadów, czyli na Tarnicę (1346 m n.p.m.). Wyjazdy te organizował Oddział PTTK w Rzeszowie, jak również koła i kluby działajace w tym Oddziale. Każdy kto wybrał się chociaż raz na Tarnicę, wie, że wyjście na nią wymaga kondycji i siły. Trzeba do tego dodać jeszcze zimowe warunki, niekiedy bardzo uciążliwe (śnieg, wiatr, mróz). Biorąc to pod uwagę, wiele osób rezygnowało z udziału w tym nabożeństwie. Również nie wszystkim odpowiadał dzień, czyli Wielki Piątek. Z tego względu, w 2006 roku, Zarząd Koła Terenowego nr 32, podjął decyzję o organizowaniu drogi krzyżowej w sobotę przed Niedzielą Palmową. Istotne jest również to, że wybierano miejsca niezbyt odległe od Rzeszowa, stosunkowo łatwe do przejścia przez uczestników, jak też takie, gdzie wybudowano i postawiono stacje drogi krzyżowej. Na podstawie analizy dokumentów archiwalnych, ogłoszeń i zdjęć, przechowywanych w Regionalnej Pracowni Krajoznawczej, ustalono miejsca i daty .

I-2006: Kąty - Góra Grzywacka

II-2007: Brzyska - Liwocz

III-2008: Mrukowa

IV-2009: Nowa Słupia - Św. Krzyż

V-2010: Rybotycze - Kopystańka

VI-2011: Ropczyce, ul 3 Maja - Krzyż III Tysiąclecia

VII-2012: Korczyna - Zamek Kamieniec

VIII-2013: Zagórz - ruiny klasztoru

IX-2014: Pustelnia Św. Jana

X-2015: Kalwaria Gorlicka

XI-2016: Pruchnik

XII-2017: Klimkówka - Kościół Św. Krzyża

XIII-2018: Łukawica - Pizuny

8.Wokół komina - Pogórze Przmyskie, 18.03.2018 (niedziela).

Impreza planowana na okolice Ustrzyk Dolnych, jednak z powodu niemożliwości jej poprowadzenia przez kol. Mateusza Lenarta, poprowadził ją po Pogórzu Przemyskim kol. Piotr Pyrcz. Uczestniczyło 31 osób, które nie przestraszyły się mroźnych, wietrznych i śnieżnych prognoz. Trasa prowadziła przez Dynów, Pawłokomę, Dylągową, Sielnicę do Słonnego (ok. 15 km). Po drodze było ognisko, gdzie każdy konsumował to co przyniósł ze sobą, chociaż miała też miejsce wymiana wiktuałów, czy też herbat o różnych smakach. Nikt nie zmarzł, nikt nie odmroził nosa czy uszu, czyli nie taka straszna zima, jak ją przedstawiano w mediach.

7.XXXVI Powitanie wiosny - Pstrągowa, II dzień, 18.03.2018 (niedziela)

Pamiętając, że w 2017 roku uczestniczyło w "Powitaniu wiosny" 510 osób, Zarząd Koła Terenowego nr 32, podjął decyzję, by w 2018 roku, imprezę podzielić na 2 dni, czyli 17 marca (sobota), oraz 18 marca czyli niedziela. Na początku relacji, warto przypomnieć znane wielu osobom przysłowie dotyczące pogody w marcu, które brzmi "W marcu jak w garncu". Tak bylo tym razem, albowiem zima dała o sobie znać, mróz i opady śniegu towarzyszyły uczestnikom II dnia, podobnie jak to było w I dniu, czyli w sobotę. Nie bacząc na pogodę, zgłosiło się 140 osób, z tego 20 to dorośli, reszta to młodzież szkół podstawowych i gimnazjalnych. Prawdziwą furorę zrobiła grupa "Mama, tata i ja", licząca 36 osób (18 dzieci, 18 opiekunów), prowadził kol. Łukasz Kuczmarz. Dzieci, to w większości przedszkolaki. Trasa, którą przeszły, prowadziła z Zawadki, przez otwartą przestrzeń okolicznego wzgórza, do Pstrągowej (ok. 5km). Zajęło im to nieco ponad godzinę. Wszyscy przyszli osmagani przez wiatr i padający śnieg, ale uśmiechnięci i zadowoleni. W Pstrągowej, w Siedlisku "Janczar", czekała gorąca herbata, smaczne kiełbaski, i bardzo ciepłe, duże pomieszczenie (rodzaj namiotu). Oprócz opisywanej grupy, była jeszcze młodzież ze szkół rzeszowskich, z Pstrągowej, z Łąki koło Rzeszowa. Kiedy wszystkie grupy przybyły do Pstrągowej, po ogrzaniu się, po konsumpcji kiełbasek, lub własnych wiktuałów, poszczególne grupy przygotowały marzanny, które zaprezentowały specjalnemu jury. W nagrodę, jury przyznało każdej grupie, najczęściej była to młodzież z jednej szkoły, piłkę do koszykówki lub siatkówki. Była również loteria z nagrodami, które ufundował Oddział PTTK w Rzeszowie, oraz znana firma "DECATHLON" z Rzeszowa. W czasie pobytu w Siedlisku "Janczar", każdy z uczestników mógł spróbować jazdy konnej, oczywiście pod bacznym okiem pracowników tej firmy. Na koniec, należy zaznaczyć, że impreza odbyła się dzięki społecznej pracy takich osób jak Andrzej Wesół - prezes KT 32, Łukasz Kuczmarz oraz przewodnicy, którzy prowadzili poszczególne trasy, czyli Łukasz Kuczmarz, Jacek Dziwisz, Daniel Loegler, Monika Mularz-Dobrowolska, Agnieszka Kozyra, Tadeusz Gałązka, Agata Lidwin, Alicja Mrózek, Marek Latusek, Daniel Loegler, Łukasz Kuczmarz. Nie wolno pominąć również nauczycieli i opiekunów, dzięki którym młodzież mogła przybyć do Pstrągowej. Wszyscy byli zadowoleni z pobytu, z warumków i obsługi, przygotowanej przez pracowników Siedliska "Janczar" w Pstrągowej, podobnie jak to było dzień wcześniej czyli w sobotę.

6.XXXVI Powitanie wiosny - Pstrągowa, I dzień, 17.03.2018 (sobota).

Pamiętając, że w 2017 roku uczestniczyło w "Powitaniu wiosny" 510 osób, Zarząd Koła Terenowego nr 32, podjął decyzję, by w 2018 roku, imprezę podzielić na 2 dni, czyli 17 marca (sobota), oraz 18 marca czyli niedziela. Na początek relacji, warto przypomnieć znane wielu osobom przysłowie dotyczące pogody w marcu, które brzmi "W marcu jak w garncu". Tak było tym razem, w obydwa dni, ponieważ zima zaznaczyła jeszcze swoje trwanie poprzez mrozy i opady śniegu. Pomimo groźnych i mroźnych prognoz, w I dniu imprezy wzięło udział 240 odważnych osób, z tego 30 to dorośli, a reszta to młodzież ze szkół rzeszowskich, rzeszowskiego MDK, ale także z Pustyni koło Dębicy, z Jarosławia (SP 10), z Nowej Wsi, z Pstrągowej, z Łąki koło Rzeszowa. Nad przygotowaniem całej imprezy (I i II dzień) pracował Andrzej Wesół - prezes KT 32 i Łukasz Kuczmarz. Prowadzenie uczestników po wyznaczonych 7 trasach zapewnili, jako wolontariusze, przewodnicy: Tadeusz Gałązka, Łukasz Kuczmarz, Daniel Loegler, Monika Mularz-Dobrowolska, Agnieszka Kozyra, Alicja Mrózek, Agata Lidwin, Jacek Dziwisz, Marcin Cesarz. Należy też podkreślić, że młodzież mogła wziąć udział w imprezie, dzięki temu, że chcieli z nimi jechać ich opiekunowie i wychowawcy. Po przybyciu do Pstrągowej, do Siedliska "Janczar", na uczestników czekała gorąca herbata, kiełbaski. Każda grupa miała zapewnioną jazdę na koniach w ujeżdżalni (nie było zimno), oczywiście pod okiem doświadczonych instruktorów z Siedliska "Janczar". W programie było również wykonanie marzanny, za którą wykonawcy, reprezentujący szkołę, otrzymali w nagrodę piłkę do siatkówki lub koszykówki. Na koniec odbyła się loteria z nagrodami, ufundowanymi przez Oddział PTTK w Rzeszowie, oraz rzeszowską firmę DECATHLON. Uczestnicy podkreślali miłe przyjęcie w Siedlisku "Janczar", było ciepło w specjalnym dużym pomieszczeniu (rodzaj namiotu), była gorąca herbata i smaczne kiełbaski.

5.SPINACZ - Dolinki podkrakowskie, 4.03.2018 (niedziela).

Relacja kol. Tadeusza Gałązki.

W tym roku, gdy obchodzimy 100-lecie odzyskania niepodległości, zaplanowaliśmy SPINACZE tak, aby w jakiś sposób nawiązywały do tego wydarzenia lub osób z nim związanych. Na "pierwszy ogień" poszedł płk. Leopold Lis-Kula, i początek jego szlaku bojowego w 1914 roku. Ale zacznijmy od momentu rozpoczęcia wycieczki. Gdy spotkaliśmy się rano na dworcu autobusowym było -16 stopni Celsjusza, natomiast prognozy dla dolinek podkrakowskich zapowiadały słoneczny dzień i temperatury ok. -2 stopnie, byliśmy pełni optymizmu. Po dojeździe do Radwanowic okazało się, że "szamani od pogody" mieli rację. Warunki były idealne na wędrówkę. Prosto z autokaru czarny szlak wprowadził nas na Przedgórze, ładny punkt widokowy na okolicę. Zrobiliśmy tam zbiorową fotografię, a niektóre z osób zaczęły zdejmować nadmiar odzieży. Pokonując kolejne "wyoblenia terenu", dotarliśmy do pomnika upamiętniającego bitwę powstańców styczniowych. Dawniej o miejscu walk przypominał samotny krzyż. Obecnie stoi tu pomnik o ciekawej arhitekturze i ponadczasowej sentencji: "ceną wolności jest wieczne czuwanie". Obok ustawiono tablicę informacyjną opisującą bitwę. Dalsza droga doprowadziła nas na skraj lasu, gdzie mieliśmy pierwszy odpoczynek. Po tej chwili wytchnienia, zeszliśmy obok skały Brodło w dolinę Szklarki, aby chwilę później rozpocząć podejście na Babią Górę. Musieliśmy pokonać garb rozdzielający dwie doliny. Wkrótce trafiliśmy do dardzo uroczego Wąwozu Stradlina, który sprowadził nas na brzeg Racławki. Przez wąwóz prowadzi niebieska ścieżka przyrodnicza, jedna z trzech pozwalających na poznanie największego rezerwatu przyrody woj. małopolskiego "Dolina Racławki". W tym miejscu po raz kolejny sięgliśmy po termosy i kanapki. Oprócz walorów krajobrazowych było to miejsce historyczne. Mniej więcej w tych okolicach młody Lis-Kula na czele swojej kompanii przekraczał granicę zaborów i rozpoczynał szlak bojowy. Zaś w pobliskich Paczółtowicach granicę na Racławce, początkiem sierpnia 1914 roku, przekraczała Pierwsza Kompania Kadrowa. Po wspominkach historycznych ruszyliśmy dalej. Po grodze podziwialiśmy wychodnie skalne, wijącą się w dolinie rzeczkę i całe, malownicze ukształtowanie terenu. Ale nic co piękne ... i wkrótce rozpoczeliśmy kolejną, mozolną wspinaczkę. Mijając po drodze skałkę Łom Hrabski, dotarliśmy do pierwszych zabudowań Dębnika. Wszystko tylko po to aby zaraz pochłonął nas Wąwóz Zbrza. Sprowadził on nas obok kamieniołomu dolomitów do Dubnego (czyli ponownie w dolinę Racławki) gdzie czekał nasz autokar. Już w autobusie narodziło się stwierdzenie: "od dziś słowo dolinki nabrało nowego znaczenia". Nie należy się temu zbytnio dziwić. Na tym jakże niżinnym, zaliczanym tylko do OTP terenie udało nam się zaliczyć około 500 metrów przewyższeń. A w tych radosnych okolicznościach przyrody grupę prowadził kol. Łukasz Kuczmarz, tyłów pilnował kol. Tadeusz Gałązka.

4.Okolice Błażowej - Rezerwat "Mójka", 25.02.2018 (niedziela).

Wycieczkę zaproponowała, i prowadziła, kol. Monika Mularz-Dobrowolska. Dojazd z Rzeszowa, i powrót z wycieczki odbywał się z wykorzystaniem publicznej komunikacji (autobus PKS). Pomimo kilkunastostopniowego mrozu, na dworzec PKS przyszły zahartowane i nie obawiające się zimna, 22 osoby. Wędrowano wyznaczoną ścieżką przyrodniczą po rezerwacie Mójka, szukając tropów i śladów bobrów. Zobaczono też pomniki przyrody: "Błędny Kamień", buk o imieniu "Miłosz" oraz okazały dąb. Na koniec, w miejscu przygotowanym przez leśników, zapalono ognisko. Nasuwa się w tym miejscu refleksja, o pracy slużb leśnych, o udostępnianiu lasu ludziom zainteresowanym poznawaniem przyrody, czy też wędrówką po wyznaczonych szlakach i ścieżkach przyrodniczych. Może nie wszyscy to zauważają i doceniają. Z drugiej strony, nie pozostaje nic innego, jak mieć nadzieję, że wszyscy wędrujący po lesie, uszanują otaczającą przyrodę, nie zaśmiecają. Po skonsumowaniu przyniesionych przez uczestników różnych wiktuałów, rozgrzaniu się gorącą herbatą, grupa wyruszyła do Błażowej, skąd wyjechano do Rzeszowa.

3.Wycieczka w Góry Stołowe, 11.02.2018 (niedziela).

Relacja prowadzącego wycieczkę Tadeusza Gałązki.

Druga wycieczka z nieoficjalnego cyklu „góry nieznane”. W zeszłym roku zdobywaliśmy Czerwone Wierchy koło Mielca, teraz porwaliśmy się na Góry Stołowe pod Raniżowem. Pierwotnie mieliśmy jechać PKS-em, lecz w sezonie zimowym zawiesił on wiele kursów podmiejskich. Pozostało nam wynajęcie autokaru, co oczywiście podniosło koszty wycieczki. Po początkowej euforii zaczęło ubywać chętnych z listy zapisów. W ostatnim czasie pogoda płata figle, co przekłada się na liczbę zachorowań. Ostatecznie na trasę wycieczki ruszyło 40 osób. Zaczęliśmy w Rajskiej Dolinie, miejscu wypoczynkowym obok Pogwizdowa Starego. W sezonie letnim działa tu bar, są wiaty, miejsce ogniskowe oraz mini zalew na Zyzodze. Nasza trasa wiodła przez las szeroką, szutrową drogą, która doprowadziła nas do Poręb Raniżowskich. Dalej szliśmy polami w stronę widocznych już, pokrytych lasem, Gór Stołowych. Zanim do nich dotarliśmy trzeba było pokonać rów melioracyjny, na szczęście wąski. Same góry okazały się wydmami tworzącymi kształt półksiężyca. Obok miejsca w którym odpoczywaliśmy można było zaobserwować ślady bytności dzików. Później nasza droga wiodła przez Wolę Raniżowską do kompleksu lasów Wilczowolskich. Po dotarciu do skraju lasu był kolejny odpoczynek. Dalej leśnymi duktami, forsując po drodze kolejną przeszkodę wodną dotarliśmy do ścieżki przyrodniczej „Maziarnia”, którą utworzyło Nadleśnictwo Kolbuszowa. Idąc ścieżką mogliśmy czerpać wiedzę z tablic edukacyjnych, jak też korzystać z infrastruktury turystycznej. Szczególnym powodzeniem cieszył się taras widokowy z którego nasi fotografowie zrobili pamiątkowe zdjęcia. Ścieżka doprowadziła nas do pola biwakowego, na którym rozpaliliśmy ognisko. Po zakończeniu ogniska, przez zaporę tworzącą zalew w Wilczej Woli, doszliśmy do autokaru, którym wróciliśmy do Rzeszowa. Wycieczkę prowadził kol. Tadeusz Gałązka, a grupę zamykała kol. Agata Lidwin

2.XXVII Marsz "LASOWIAK 2018", 4.02.2018 (niedziela).

Tradycyjnie, w każdą pierwszą niedzielę lutego, ma miejsce ww. impreza. Jest poświęcona pamięci kol. Andrzejowi Kusiowi, który ją zapoczątkował. W latach, kiedy były warunki do biegania na nartach, część osób uczestniczyło biegnąc na nartach, pozostali maszerowali pieszo. Tym razem, miejscem marszu byly lasy koło Nowej Dęby, dokładnie ścieżka przyrodnicza ROZALIN. W wyjeździe, uczestniczyła rekordowa liczba osób, czyli 52, w tym trójka dzieci, czyli Natalka, Marcin i Stasiu. Wycieczka rozpoczęła sie na dworcu PKS, skąd wynajętym, eleganckim autokarem firmy "SKORPION", ze znanym większości kierowcą Tadeuszem, dojechaliśmy do Nowej Dęby (okolice stacji PKP). Po drodze, kol. Andrzej, prezes KT 32, przedstawił życiorys Andrzeja Kusia, jego działalność na niwie alpinizmu i himalaizmu, oraz różnego rodzaju przedsięwzięcia w Oddziale PTTK w Rzeszowie. Wielkim zaskoczeniem dla wszystkich uczestników, był zupełny brak śniegu w Nowej Dębie. Niektórzy uczestnicy wzięli ze sobą dodatkowe buty, dodatkowe skarpety, na wypadek przemoczenia tych używanych w czasie przejścia. Idąc wyznaczoną ścieżką przyrodniczą, co pewien czas, zainteresowani, mogli zatrzymać się przy specjalnych tablicach, wykonanych przez leśników, a przedstawiających las, w różnych aspekatach, np. ochronę przyrody, florę i faunę leśną, pracę służb leśnych, korzyści jakie przynosi las. Na jednej z takich tablic, można bylo przeczytać, że jedna sosna produkuje w ciągu doby tyle tlenu, ile go potrzebują 3 osoby. Po dojściu do polany, z wiatami i wyznaczonym miejscem na ognisko, każdy mógł upiec kiełbaski, zjeść przyniesione wiktuały. Należy zaznaczyć, że dzięki kol. Tadeuszowi i jego żonie Majce, ognisko było już rozpalone, kiedy grupa zjawiła sie na polanie. Przed wyjściem w kierunku przystanku PKP Dęba Rozalin, gdzie czekał autokar, uhonorowano upominkami trójkę ww. najmłodszych uczestników, oraz dwójkę ciągle młodych seniorów, czyli kol. Anatola i kol. Gabriela. Po uporządkowaniu polany, grupa wyszła w kierunku autokaru, skąd ok. 13.45 wyruszono w kierunku Rzeszowa. W czasie jazdy, pan Adam, pracownik Urzędu Miasta w Rzeszowie, przedstawił ciekawostki związane z budową miast, osiedli i zakładów w ramach Centralnego Okregu Przemysłowego. Do zobaczenia w 2019 roku, może ze śniegiem.

1.Coroczny opłatek, 3.01.2018 (środa).

Kolejne spotkanie opłatkowe, Organizowane wspólnie z Kołem Przewodników. Tym razem uczestniczyło 45 osób. Na początku przywitali uczestników dwaj prezesi, czyli kol. Witold Haspel - Koło Przewodników, oraz kol. Andrzej Wesół - Koło Terenowe nr 32. Z Krakowa przyjechał ks. Artur Świeży, salezjanin, przewodnik beskidzki. On odmówił modlitwę, pobłogosławił opłatki i rozpoczął uroczystość. Tradycyjnie wiele koleżanek przyniosło różne wiktuały. Teksty kolęd były wyświetlane na ekranie, stąd nie było problemów ze śpiewaniem. W przerwach na konsumpcję, kol. Zbigniew Sewerniak wyświetlał zdjęcia z wielu wycieczek, z 2017 roku. Tak więc, rok 2018 został rozpoczęty.